Autor CREA

Magazyn dla kobiet kreatywnych CREA CREA GdyKobietyTworza.pl powstał by promować twórczość kobiet oraz inspirować, edukować i zachęcać kobiety do realizacji własnych pasji i marzeń. CREA to artykuły na temat reklamy, marketingu, psychologii sukcesu, to prezentacja twórczych kobiet, galeria sztuki i sklep kreatywny.

| PORTFOLIA| WYDARZENIA| ZGŁOŚ PORTFOLIO >
Znajdujesz się na: Strona główna»Sztuka i Twórczość»Literatura i Poezja»Beata Andrzejczuk - Pisarka
Beata Andrzejczuk - Pisarka

Beata Andrzejczuk - Pisarka

Beata jest znana polska pisarką, od lat specjalizującą się w literaturze dla młodzieży. Ma bardzo duże grono fanów i czytelniczek, dla których powieści z serii Pamiętnik Nastolatki są tym samym, co książki Krystyny Siesickiej dla pokolenia dzisiejszych 50-latków. Mimo zapracowania, Beata zgodziła się udzielić wywiadu dla czytelniczek naszego magazynu.

Witam. Czy mogłabyś się w kilku słowach przedstawić naszym czytelnikom?
Witam. Nazywam się Beata Andrzejczuk. Od ponad dziesięciu lat tworzę literaturę dziecięco-młodzieżową, a zaczynałam swoją przygodę z pisaniem od opowiadań dla dorosłych publikowanych w prasie, w Polsce, Stanach Zjednoczonych,

Skąd wzięło się u Ciebie zainteresowanie literaturą, pisaniem książek?
Od najmłodszych lat babcia czytała mi przed snem bajki. Dość szybko zostałam zaprowadzona do biblioteki. Poza tym w moim domu permanentnie natykałam się na książki. Porozkładane były wszędzie; w kuchni i w pokojach. W ten sposób czytałam bardzo dużo.

Specjalizujesz się w literaturze dla dzieci i młodzieży? Skąd ten wybór?
Trochę przypadek, choć ja lubię bardzo młodzież. Czasem wydaje mi się, że lepiej ją rozumiem, niż dorosłych. Młodzież czasem błądzi, ale winę za to ponosimy często my, dorośli, przynajmniej w jakimś procencie. Wielokrotnie narzekamy, a nie doceniamy tej młodzieży, która ma cele, pasje, ambicje. Na naszej stronie na Facebooku, stronie książek dla dziewcząt : Pamiętnik Nastolatki mamy wspaniałe dziewczyny, bardzo utalentowane, które czytają przeróżną literaturę, mają rozmaite pasje, choćby konie, sport, taniec. Niektóre próbują swoich sił w pisaniu. Tylko, że ta część młodzieży jest mniej widoczna, a my widzimy tę głośną, siedzącą na podwórkach, ale nawet ta młodzież ma szansę zrobić coś ze swoim życiem. Każdy ma szansę. W każdym jest sporo dobra, tyle, że na pasje, o których wspomniałam, trzeba także mieć pieniądze. A nie każdy je ma. Stąd spora część młodzieży zaczyna błądzić, a ich rodzice zastanawiają się jak związać koniec z końcem.

Targi Książki 5 listopada 2010 Kraków | Beata Andrzejczuk

Który pisarz/pisarze zainspirował Ciebie?
Z młodzieżowych autorów: Krystyna Siesicka. Pochłaniałam jej książki. Z ostatnio przeczytanych Suzanne Collins. Dobieram jednak literaturę w sposób dość eklektyczny. Gdy mam nastrój refleksyjny, czytam książki ambitniejsze, gdy jestem zmęczona, czytam dla odprężenia literaturę określaną mianem lżejszej. Nie mam ulubionego gatunku. Nie ma więc chyba jednej pisarki, czy pisarza, który by mnie zainspirował. Lubię Olgę Tokarczuk, bo jej literatura jest jak melodia. Ona dla mnie pięknie brzmi, a przy tym bywa niekiedy trochę mroczna, tajemnicza. Zawsze świetnie jest skonstruowana fabuła, ale czytam też Pilcha, Gretkowską, Myśliwskiego, no i oczywiście wszystkie młodzieżowe bestsellery. Trochę ubolewam, bo gdy piszę, na ogół nie czytam. Niedokończona leży książka (zbiór opowiadań) Alice Munro Kocha, lubi, szanuje. Teraz mam ogromną ochotę na najnowszą książkę Doroty Masłowskiej i J.K. Rowling: The Casual Vacancy i obawiam się, że bardzo powoli mi pójdzie ich przeczytanie, bo jestem w trakcie pracy. Na przeczytanie wciąż czeka też sporo książek moich ,,koleżanek po piórze”, polskich autorek, z którymi utrzymuję kontakt.

132908_508305785855771_548234708_o

Kto wywarł na Ciebie największy wpływ w Twoim życiu?
Do pewnego wieku babcia, potem konflikt pokoleń popsuł te relacje. I mit dziadka. Dziadek zmarł, gdy miałam dwa latka, ale przez całe życie rodzina mi powtarzała, jak bardzo mnie kochał. A tej miłości bardzo potrzebowałam. Prawie nie pamiętam go, bo byłam zbyt mała, ale wciąż pamiętam, że mnie kochał. Miłość to coś niesamowitego i daje niezwykłą moc. Myślę, że także ojciec, ale znów nie potrafię wymienić jednej osoby. Z ojcem pamiętam długie rozmowy. One odbywały się rzadko, ale gdy już były, to znaczyły więcej, niż gdybyśmy rozmawiali codziennie o niczym. Ceniłam go za spokój, opanowanie, za to, że nigdy nie dostałam od niego przysłowiowego lania i nigdy nie podnosił na mnie głosu. Ale życie to także zweryfikowało. Chorował ciężko i długo. I patrzyłam, jak choroba niszczy jego życie, karierę i wszystko po kolei. Ale cenię go za to, jaki był dla mnie.

W jaki sposób piszesz swoje książki? Czy dokładnie planujesz treść nowej książki, czy może tworzysz spontanicznie, pod wpływem przysłowiowego natchnienia?
Zupełnie nie potrafię trzymać się konspektu, dlatego ich nie robię. Piszę spontanicznie. Jakoś to tak się dzieje, że jedno zdanie pociąga za sobą drugie, zaczyna coś się układać w głowie. Bywa tak, że w nocy nie mogę zasnąć, bo przeszkadzają mi moi bohaterowie. Widzę, co zrobią, co powiedzą, zaczynam wyobrażać sobie ich dalsze losy, a na drugi dzień zmieniam zdanie. Wydaje mi się, że wiem jak zakończę książkę, a potem zakończenie jest zupełnie inne. Oczywiście nie zawsze tak jest. Czerpię też z życia pisząc, niekiedy układa ono najlepsze scenariusze.

Napisałaś kilkadziesiąt powieści i opowiadań, jesteś popularna wśród czytelników, zdobywasz nagrody, wyróżnienia, zarabiasz pieniądze na pisaniu, udzielasz się społecznie. To tylko mała część tego, co robisz. Czy możesz podzielić się z czytelniczkami GdyKobietyTworzą.pl, w jaki sposób można osiągnąć takie wspaniałe rezultaty i robić tak wiele rzeczy?
To troszkę już przeszłość, ale tak było. Pracowałam zawodowo, pisałam, byłam wolontariuszką, pracującą głównie z młodzieżą. No i miałam jeszcze rodzinę: małe wtedy dzieci i zaczęło mi się to trochę wymykać spod kontroli. Bo ja mam taki charakter, że wszystko staram się robić dając z siebie maksimum, a okazało się to trudne. Bałam się, że zacznę wszystko robić po łebkach. Póki jednak mogłam, trzymałam te wszystkie sroki za ogon. Tylko, że zaczęły się wymykać:)

Czym zajmujesz się obok pisania? Czy pracujesz zawodowo, czy twoja pasja jest twoją pracą?
Teraz już mam ten komfort, że mogę utrzymać się z pisania. I stało się to, o czym zawsze marzyłam. Pasja jest obecnie moją pracą zawodową.

Jakie największe trudności napotkałaś na drodze do realizacji tego wszystkiego, co osiągnęłaś dotąd?
W czasach, gdy bardzo chciałam wydać swoją pierwszą książkę, nikt nie wierzył, że w Polsce bez pieniędzy, albo bez znajomości, można czegoś takiego dokonać. A ja nie miałam ani tych pierwszych, ani tych drugich. Część osób uważała to za fanaberię. Ich zdaniem najlepiej było pracować od ósmej do szesnastej i co miesiąc mieć pewną pensję, bo o tym, że mogłabym się jeszcze utrzymać z pisania, to już w ogóle nie mogło być mowy. Tylko dzieci we mnie wierzyły, bo jak zawsze mówię, one wierzą w marzenia i w to, że marzenia się spełniają.

Jak pokonałaś te trudności? Czy ktoś Ci pomógł?
Początkowo walczyłam sama, a wszyscy dookoła mnie pukali się w czoło. Wtedy jeszcze pracowałam zawodowo, więc miałam tę comiesięczną pensję, więc jakoś to tolerowali. Ktoś kiedyś powiedział mi, że nawet jeśli zamknie się przede mną 100 drzwi, to zawsze mogą otworzyć się te sto pierwsze. Konsekwentnie się tego trzymałam. I nic nie stało się szybko. Trochę to trwało. Potem pomógł mi mój wydawca. Miałam dużo szczęścia, że na niego trafiłam. Współpracuję z nim do dziś.

Jakie są największe plusy pracy, którą wykonujesz?
Tworzenie, kreowanie świata, który opisuję. To ja decyduję, co bohater zrobi, gdzie pójdzie, co pomyśli i jak się zachowa. Mam nieograniczony czas pracy.

599890_488388531182199_531968722_n

Jakie są minusy bycia pisarką?
Gdy ma się nieograniczony czas pracy, paradoksalnie trzeba być dobrze zorganizowanym, bo jednak jakieś terminy oddania książki mam. Drugim takim minusem jest presja. Im jestem bardziej popularna, tym bardziej się boję tego, że czemuś nie sprostam. Staram się coraz wyżej podnosić poprzeczkę i prześladuje mnie widmo, że w pewnym momencie jej nie przeskoczę. A trzecim minusem jest ludzka zawiść. Ja, gdy ktoś odnosi sukces cieszę się, a nawet jeśli zazdroszczę, to taką zdrową, szczerą zazdrością, która motywuje mnie do pracy. Nie wszyscy tacy jednak są. Część ludzi reaguje zawiścią i chcą zniszczyć twoją pracę. Wszystkiemu nadają znaczenie pejoratywne. Tobie, twojej pracy. Na forach internetowych, oczywiście anonimowo, czynią to w sposób bardzo wulgarny. Ja już dawno przestałam wchodzić na fora, czy blogi książkowe, ale taki troll za tobą będzie chodził. Oczywiście z trollami nie podejmuję dyskusji. Mam jednak koleżanki – pisarki. Im bardziej stają się popularne, tym bardziej inni próbują je niszczyć, ale na szczęście one też już się uczą w ogóle nie czytać takich komentarzy, czy blogów. Czasem mam wrażenie, że żyję w kraju, w którym nikt nie powinien wychylać się ponad innych. Wszyscy powinni być na równi. Tylko, że ja wszystko osiągnęłam własną, ciężką pracą. I dlatego nigdy nie zamierzam się poddać:)

578502_431773480209513_361851802_n

Co najbardziej kochasz w swojej pracy? Co Cię w niej najbardziej fascynuje?
Wszystko to, co powiedziałam, gdy pytałaś Danusiu o plusy, a więc tworzenie, kreowanie świata, który opisuję. To ja decyduję, co bohater zrobi, gdzie pójdzie, co pomyśli i jak się zachowa. To trochę tak jak z czytaniem. Wiesław Myśliwski napisał w Traktacie o łuskaniu fasoli , Książki to także świat i to świat, który człowiek sobie wybiera, a nie na który przychodzi. Ja mam dodatkowo ten atut, iż mogę ten świat kreować.

545449_477600675594318_1442133897_n

Co jest dla Ciebie największym bodźcem/motorem do działania? Co Cię najbardziej motywuje?
E-maile, wiele, wiele e-maili od czytelniczek, które czekają na kolejną książkę i pytają, kiedy będzie, co się wydarzy. Nie mogę ich przecież zawieść. No i to, że ja lubię swoją pracę.

Gdy jesteś zmęczona, albo masz gorsze chwile, w jaki sposób starasz się powrócić do stanu wewnętrznej harmonii?
Reaguję skrajnie, albo się zaszywam w domu, obrażam na cały świat, chcę być sama z własnymi myślami, pragnę, by wszyscy dali mi święty spokój lub muszę się wykrzyczeć, wygadać, wyrzucić z siebie wszystko, wyjść do kina, czy teatru. Dość szybko przychodzi myśl, że dziewczyny czekają na książkę, że przecież jeszcze nie skończyłam, a ja generalnie nie lubię czegoś zaczynać i nie kończyć. Siadam więc do komputera i pracuję jak wariatka.

Jakie masz plany na najbliższą przyszłość? Jakie projekty chcesz zrealizować w bliższej i dalszej przyszłości?
Przede mną na pewno jeszcze dwie części serii Pamiętnika nastolatki. I na tym się muszę skupić. Równolegle z Pamiętnikiem nastolatki 5 wyszło wznowienie dwóch pierwszych tomików Opowiastek familijnych połączonych w całość pod zmienionym tytułem: Kocham cię mamo … inne opowiastki familijne. Część dochodu ze sprzedaży tej książki będzie przeznaczona na fundację Ewy Błaszczyk pomagającej dzieciom w śpiączce. Chciałabym, aby ta akcja się udała, by sprzedaż była duża. No, a potem chciałabym napisać kolejną młodzieżówkę, która podobałaby się dziewczynom tak bardzo jak seria: Pamiętnik nastolatki.

No i na koniec. Czy czujesz się kobietą spełnioną?
Czuję, że jestem w trakcie spełniania. Kobieta spełniona to dla mnie taka, która już nic nie musi robić, a ja bardzo chcę nadal pisać. I obym się nie poczuła spełniona jak najdłużej.

Dziękuję Beato za rozmowę. Zapraszam nasze czytelniczki do odwiedzin Twoich stron internetowych.

Strona Internetowa

(Strona na FaceBook’u)

Pamiętnik Nastolatki Beata Andrzejczuk dobra literatura młodzieżowa

Jeżeli uznasz ten artykuł za wartościowy, prosimy POLEĆ go znajomym na Facebooku lub kliknij przycisk Google+. Może komuś te treści w czymś pomogą. Będziemy wdzięczni za polecenie naszego magazynu. Z góry za wszystko serdecznie DZIĘKUJEMY i zapraszamy do polubienia naszej strony na Facebboku!

Leave your comment

Your Name: (required)

E-Mail: (required)

Website: (not required)

Authorization code from image: (required)


Message: (required)

Send comment