Autor CREA

Magazyn dla kobiet kreatywnych CREA CREA GdyKobietyTworza.pl powstał by promować twórczość kobiet oraz inspirować, edukować i zachęcać kobiety do realizacji własnych pasji i marzeń. CREA to artykuły na temat reklamy, marketingu, psychologii sukcesu, to prezentacja twórczych kobiet, galeria sztuki i sklep kreatywny.

| PORTFOLIA| WYDARZENIA| ZGŁOŚ PORTFOLIO >
Znajdujesz się na: Strona główna»Sztuka i Twórczość»Malarstwo»Marlena Kuczyńska - Malarstwo
Marlena Kuczyńska - Malarstwo

Marlena Kuczyńska - Malarstwo

Marlenę poznałam jakieś 2 lat temu. Natknęłam się na nią na jednym z portali dla artystów. Było na tym portalu wiele osób, mniej i bardziej utalentowanych. Na Marlenę zwróciłam uwagę dlatego, że oprócz malowania wspaniałych obrazów, napisała też, że ma bardzo ważny powód, dla którego chce sprzedawać swoje prace. Marlena kocha konie, stara się sprzedawać swoje obrazy, aby pieniądze w ten sposób zdobyte przeznaczać na ratowanie koni skazanych na rzeź. Oprócz koni, maluje również inne tematy, wszystkie przepełnione wrażliwością i niesamowitą atmosferą. jak wiele innych kobiet, ma ona swoje marzenia i stara się je realizować. Poniżej zamieszczam wywiad z Marleną, który pozwoli Wam lepiej poznać zwykłą i niezwykłą kobietę, jaką jest Marlena.

Witam, czy mogłabyś się w kilku zdaniach przedstawić naszym czytelnikom?

Nazywam się Marlena Kuczyńska, urodziłam się w Łodzi (1983 r.) gdzie do chwili obecnej mieszkam i pracuję.
Z wykształcenia jestem nauczycielem matematyki, jestem absolwentką Uniwersytetu Łódzkiego.

Skąd wzięło się u Ciebie zainteresowanie malarstwem?
Ciężko mi powiedzieć skąd, jeden lubi pomidorową drugi woli rosół, jeden zbiera znaczki, ktoś inny uprawia kolarstwo, ja akurat maluję. Pamiętam, że już jako dziecko przejawiałam jakiś talent plastyczny. Ale strasznie od tego uciekałam. Nudziło mnie to wręcz. Nie sądziłam, że malowanie stanie się moim sposobem na życie. Nie sądziłam, że po tylu latach uciekania od tego po prostu zawładnie mną. To jest naprawdę coś pięknego. Ja nie szukałam w sobie pasji do malarstwa. Pasja do malarstwa odnalazła mnie.

Specjalizujesz się w malowaniu koni. Skąd ten wybór?
Rzeczywiście na początku tak było. Malowałam tylko konie. Do dziś mam jeszcze pierwszy pastelowy portret konia. Patrzę na niego i nie mogę się nadziwić jak mogłam coś takiego namalować, bo wyszedł naprawdę nieciekawie. Ale to mój pierwszy koń, to był zarazem mój pierwszy malunek, od niego wszystko się zaczęło. Konie zawsze będą bohaterami mojego malarstwa, choć teraz maluję je rzadziej. Gdy na nie patrzę, po prostu chce mi się żyć. Fascynuje mnie to połączenie siły i piękna.

Który z artystów malarzy zainspirował Ciebie?
Oprócz malowania również czytam o malarstwie, jego początkach, historii, epokach, rodzajach, artystach malarzach. Biografie są w szczególności interesujące, bo każdy artysta jest człowiekiem ciekawym, intrygującym, poszukującym, jest kreatorem, myślicielem. Głębiej przeżywa swoje istnienie, zastanawia się na nim, zastanawia się praktycznie nad wszystkim. Jest filozofem, który tworzy pędzlem a nie słowem. Szuka inspiracji we wszystkim i za pomocą wszystkiego. Nie mogę powiedzieć, że zainspirował mnie ktokolwiek. Bardziej trafne byłoby powiedzenie, że inspirują mnie wątki, rzeczy które zainspirowały owych malarzy. Oni po prostu mieli okazję wcześniej przelać swoje inspiracje na płótno. Od zawsze i na zawsze, najważniejszą inspiracją będzie samo życie i śmierć. Tutaj jednak muszę przywołać nazwisko Beksiński, który zainspirował mnie formą, w jakiej przedstawiał śmierć. Jego obrazy naprawdę zrobiły na mnie wrażenie.

Kto wywarł na Ciebie największy wpływ?
Naprawdę nie ma nikogo takiego. To prawda, że podpatruję twórczość artystów malarzy, ale staram się mieć własne pomysły i swój styl. Nie chcę nikogo naśladować. To ma być tylko moje. Na tym chyba rzecz polega. Artysta tworzy. Jak już wcześniej powiedziałam, największą inspiracją jest życie oraz śmierć. Artyści różnych epok i kierunków malarstwa starali się zobrazować uciekający czas, starość, ból, w końcu samą śmierć, czy to dosłownie czy alegorycznie i symbolicznie. Ja robię zupełnie to samo pod postacią własnych pomysłów i wyobrażeń.

W jaki sposób tworzysz swoje obrazy?
Na początku mam jakiś pomysł, zamysł, ale nigdy nie szkicuję, nie planuję. Siadam z tym zamysłem przed płótnem i po prostu zaczynam. Nigdy nie wiem, jaki będzie końcowy efekt. Lubię przed snem w łóżku popatrzeć na to, co już powstało i zastanawiać się co jest nie tak, co zmienić, co ma jeszcze powstać. Często z tych moich rozważań wychodzi zupełnie inny temat, niż miał powstać.

Malujesz wizerunki koni z pasji, ale nie tylko. Czy możesz podzielić się z czytelniczkami naszego serwisu, jaki główny cel kryje się za Twoją artystyczną pasją?
Cel rzeczywiście jest. Chciałabym, aby moje obrazy skłaniały do przemyśleń i refleksji. Maluję tematy lekkie (ja je nazywam banalnymi), ale maluję je, jak np. mam zwyczajnego lenia. Generalnie wolę, jak obraz zawiera jakieś przesłanie. Na razie nie ma tych obrazów wiele, ale podążam w tym kierunku. Lubię malować na wielkim formacie. Wspomaga to odbiór. Obecnie tematem przewodnim mojej twórczości jest śmierć i sens ludzkiego życia. Mówię obecnie i myślę, że długo, długo te dwa wątki nie znikną z moich płócien, bo przecież wizje na temat sensu i końca egzystencji ludzkiej są niewyczerpane.

Czym zajmujesz się obok malarstwa? Czy pracujesz zawodowo, czy Twoja pasja jest Twoją pracą?
Niestety na malarstwo muszę poświęcać skrawki czasu. Chciałabym poświęcać na nie całe dnie, ale niestety nie należę obecnie do osób, które robią to co kochają. Na co dzień pracuję jako spedytor.

Jakie największe trudności napotykasz na drodze do realizacji tego swoich marzeń?
Przede wszystkim brak czasu. Praca na etacie zajmuje mi praktycznie całe dnie i wysysa ze mnie całą energię. Oprócz pracy, wiadomo, są też tzw. obowiązki domowe czyli gotowanie, sprzątanie, zakupy itp. Dzieci na razie nie mam, choć zegar tyka i czas podobno ucieka. Nie czuję jeszcze potrzeby, by być matką. W głowie mam inne rzeczy. Niestety na razie muszę pracować, własna działalność wymaga niestety kapitału, a i na płótna również trzeba zarobić.

Jak pokonujesz te trudności? Czy ktoś Ci pomaga?
Niestety z brakiem czasu nikt nie jest mi w stanie pomóc. Z tą trudnością muszę borykać się sama. Praca i inne obowiązki domowe może nie tyle, co ograniczają realizację moich zamysłów, co je opóźniają. Trzeba również zauważyć pozytyw pracy, mianowicie czynnik ekonomiczny. Tutaj muszę przyznać, że pomógł mi mój przyszły mąż. Pracujemy razem w firmie spedycyjnej. Na początku sceptycznie był nastawiony, twierdził, że się nie nadaję, że sobie po prostu nie poradzę. Dziś twierdzi, że się mylił. Moje własne plany i marzenia pozwalają traktować pracę w transporcie z dystansem, na luzie, wiem, że jest to zajęcie przejściowe.

Jakie są największe plusy i minusy pracy, jaką wykonujesz?

Jedynym plusem pracy na etacie jest czynnik finansowy. Wiem, że brzmi to okrutnie, ale tak jest. Można powiedzieć, że wstaję o 4 rano dla kupna nowych pędzli, farb i płótna. W pracy zawodowej nie widzę żadnych powodów, dla których miałabym poświecić się jej całkowicie. Powód? Brak jakiegokolwiek dla mnie głębszego sensu.

Gdy maluję, wtedy odżywam. Uwielbiam kreowanie własnego świata. Uwielbiam oczekiwanie na efekt własnej pracy. Uczucie przywołania radości i chęci do życia. Czyż można sobie wyobrazić większy plus zajęcia, jakim jest dla mnie praca przed płótnem? Muszę jeszcze tylko znaleźć sposób na to, by malarstwo stało się moją pracą zawodową.

Co najbardziej kochasz w malarstwie? Co Cię w nim tak bardzo fascynuje?

To co kocham w malarstwie, to możliwość całkowitego wyrażenia siebie. Mogę wyrazić smutek, ekspresję, ból, radość, wszystko, na co w danej chwili mam ochotę a przyznam, że humory mam różne. Najbardziej lubię malarstwo symboliczne i surrealistyczne. Fascynuje mnie w nim ta zagadkowość, głębszy sens obrazu, przekaz autora, wizjonerstwo. Mam zupełną dowolność w tym, jak przekażę swoją myśl, w ogóle możliwość ich przekazywania w formie obrazu jest dla mnie fascynująca.

6

Co jest dla Ciebie największym bodźcem/motorem do działania? Co Cię najbardziej motywuje?

Po prostu pasja. Chce malować jak najwięcej. Może trochę talentu jakiegoś tam mam, ale 80% to praca. To jest jak z każdym zajęciem, im więcej człowiek coś robi, tym jest w tym coraz lepszy. Nie chcę osiąść na laurach.
Poza tym, każdy artysta, twórca, tworzy przede wszystkim dla ludzi. Ja nie jestem wyjątkiem. Niezmiernie miłym uczuciem jest oglądanie, ocenianie, jakakolwiek dyskusja ludzi nad tym, co się stworzyło.
Bezpośrednim motywem jest pasja, pośrednim, prowokowanie odbiorcy do zatrzymania się i zastanowienia nad sensem bycia, tu i teraz. Przyznaję, że może na mojej stronie jeszcze nie ma wielu obrazów o tym charakterze, ale moja praca nad nimi rozpoczęła się stosunkowo niedawno. Obecnie nad kilkoma pracuję, mam też wiele zamysłów jeszcze w głowie.

Gdy jesteś zmęczona, w jaki sposób starasz się powrócić do stanu wewnętrznej harmonii?

4

Mój stan wewnętrzne harmonii ściśle jest związany z czasem, kiedy siedzę przed płótnem. Wiem, że wychodzi na to, że mój świat kręci się wokół malowania, ale rzeczywiście tak jest. Malowanie, to mój sposób na poukładane i szczęśliwe życie. Nawet jeśli nie maluję, moją głowę zaprzątają myśli już o następnym obrazie, szukam wciąż pomysłów. Nie chciałabym również wyjść na jakąś malarską snobkę. Bardzo pozytywnie wpływa na mnie spacer, bądź półgodzinne bieganie z psem. Moją pasją są, jak już wiecie, konie. Jeżdżę również na koniach.

Jakie projekty chcesz zrealizować w najbliższej przyszłości?

Przede wszystkim wystawy, miałam do tej pory niestety jedną i to zbiorową.
W sumie jak na dwa lata malowania nie można było się spodziewać innego wyniku. Dążę do zorganizowania pierwszej, indywidualnej.

No i na koniec. Czy czujesz się kobietą spełnioną?
Absolutnie nie. Spełnienie planuję na 60 rok życia, dziękuję wszystkim za poświęconą uwagę, zapraszam na swoją stronę i życzę wielu refleksji podczas jej zwiedzania.

2

3

1

7

irysy

 8

Jeżeli uznasz ten artykuł za wartościowy, prosimy POLEĆ go znajomym na Facebooku lub kliknij przycisk Google+. Może komuś te treści w czymś pomogą. Będziemy wdzięczni za polecenie naszego magazynu. Z góry za wszystko serdecznie DZIĘKUJEMY i zapraszamy do polubienia naszej strony na Facebboku!

Related posts

Leave your comment

Your Name: (required)

E-Mail: (required)

Website: (not required)

Authorization code from image: (required)


Message: (required)

Send comment