Autor CREA

Magazyn dla kobiet kreatywnych CREA CREA GdyKobietyTworza.pl powstał by promować twórczość kobiet oraz inspirować, edukować i zachęcać kobiety do realizacji własnych pasji i marzeń. CREA to artykuły na temat reklamy, marketingu, psychologii sukcesu, to prezentacja twórczych kobiet, galeria sztuki i sklep kreatywny.

| PORTFOLIA| WYDARZENIA| ZGŁOŚ PORTFOLIO >
Znajdujesz się na: Strona główna»Sztuka i Twórczość»Rękodzieło»Diana Sencerek - Rękodzieło
Diana Sencerek - rękodzieło artystyczne, filc artystyczny

Diana Sencerek - Rękodzieło

Mówi o sobie, że jest zwyczajną osobą, ale piękne prace w technice filcu artystycznego, które tworzy świadczą o tym, że jest kimś wyjątkowym. Diana na moment się oderwała od swojej pracy i zgodziła uchylić rąbka tajemnicy jej warsztatu.

Diana Sencerek rękodzieło, filc artystycznyWitaj Diana. Czy mogłabyś w kilku słowach przedstawić się naszym czytelnikom?
Jestem zwyczajną kobieta, taką, jak miliony innych na świecie. Mam rodzinę, męża i dwoje dzieci, 18 letnią Martynę i 15 letniego Jędrka. Kocham czytać książki, robić na drutach, spotykać się z przyjaciółmi. Lubię wakacje nad morzem … no i mam swoją pasję, filcowanie.

Skąd wzięło się u Ciebie zamiłowanie do artystycznego filcowania? / Kto zainspirował Ciebie do filcowania i w ogóle do tworzenia? Jak długo zajmujesz się filcowaniem?
Filcowaniem zajmuję się od kliku lat. Któregoś dnia weszłam do galerii i zobaczyłam szal w cudnych kolorach ziemi, moich ukochanych, z wełny, ale jakiś inny od wszystkich. Pani prowadząca galerię, powiedziała, że jest ręcznie filcowany, ale co to za technika nie wiedziała. A ja się zakochałam w tym szalu absolutnie. Postanowiłam poszukać jakichś warsztatów na temat filcowania. I tak się zaczęło. Pierwsze warsztaty prowadziła Kasia Polinceusz, właścicielka W Malowanym Kufrze. Potem były inne warsztaty i plenery i mnóstwo własnej pracy.

Robisz bardzo wiele różnych rzeczy z artystycznego filcu. W Twojej kolekcji jest odzież damska, sukienki, tuniki, ale i akcesoria, jak torby, kapelusze, szale. Dla mnie największym zaskoczeniem jest, że z filcu można robić piękną i oryginalną biżuterię. Skąd ten pomysł się wziął?
Tak naprawdę biżuterię robi się najprościej, ponieważ jest to mała forma, którą można zrobić nawet na kuchennym blacie. Jedyne, co jest niezbędne do tego, to jakiś fajny, oryginalny pomysł, żeby biżuteria była inna niż wszystkie. A wełna daje niesamowite możliwości tworzenia rzeczy unikatowych.

W jaki sposób tworzysz swoje filcowe arcydzieła? Czy dokładnie planujesz każdy nowy model, czy jest też w Twojej pracy miejsce na spontaniczność i natchnienie?
Moja twórczość to głównie spontaniczność. Nie wiem jak robią to inne filcujące dziewczyny, ale ja właściwie nigdy nie wiem, co powstanie. Mam w głowie jakiś pomysł i staram się go zrealizować. Bardzo często najlepsze pomysły przychodzą mi do głowy, gdy zasypiam. Oczami mojej duszy widzę jakiś ciuszek, albo torbę i rano idę do pracowni i tworzę. Bardzo często efekt mnie zaskakuje. Oczywiście inspiruje się całym otaczającym światem, czasami pracami innych, ale generalnie staram się realizować własne pomysły, które rodzą się w mojej głowie

Stworzyłaś już olbrzymią ilość artystycznych przedmiotów z filcu. Proszę, podziel się z czytelniczkami GdyKobietyTworzą.pl, w jaki sposób można osiągnąć tak zdumiewające efekty?
Na pewno trzeba wziąć udział w jakichś warsztatach, aby poznać różne techniki filcowania. A poza tym, filcować, filcować i jeszcze raz filcować. Praktyka, to oprócz kreatywności, podstawa. No i trzeba to kochać, chcieć stworzyć coś fajnego i innego.

Czy filc artystyczny dla Ciebie to tylko pasja, czy może też sposób na życie i zarabianie pieniędzy?
Na początku filcowanie to była moja pasja i hobby. Możliwość oderwania się od codziennych problemów i zrelaksowania. Po jakimś czasie zaczęłam myśleć o przekształceniu tej pasji w zawód i to mi się udało. Przynajmniej mam taką nadzieję. W tej chwili mam pracownię Przystanek Rękodzieło i zaczynam tworzyć malutką galerię.

Czym zajmujesz się obok filcowania? Czy pracujesz zawodowo?
W tej chwili zajmuję się tylko filcowaniem, nie pracuję nigdzie indziej, chociaż ostatnie 20 lat pracowałam zawodowo w kasynie. Ale bardzo ciężko było pogodzić pracę na pełny etat, zwłaszcza tak stresującą i hobby. Musiałam się więc na coś zdecydować. Moja firma ogłosiła upadłość, a ja uznałam, że jest to doskonały moment na stworzenie czegoś własnego. Chciałam robić to, co sprawia mi ogromną przyjemność.

Jakie największe trudności napotkałaś na drodze do osiągnięcia tego wszystkiego, czym obecnie się zajmujesz?
Chyba najtrudniej było podjąć decyzję o założeniu firm. Mimo, że bardzo tego chciałam. No i oczywiście, jak u wielu innych osób, brak pieniędzy.

Jak pokonałaś te trudności? Czy ktoś Ci pomógł?
Ogromne wsparcie miałam w mojej rodzinie. Na nią zawsze mogłam i mogę liczyć i jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa. Poza tym, sama starałam się sobie pomóc. Znalazłam projekt unijny, w którym wzięłam udział. Przebrnęłam przez wszystkie etapy projektu i w tej chwili czekam na dotację.

Jakie są największe plusy pracy, którą wykonujesz?
Największym plusem jest to, że mogę robić to co lubię. Praca sprawia mi ogromną przyjemność. No a poza tym, brak szefa i nieregulowany w żaden sposób czas i system pracy. Mogę pracować kiedy chcę, a nie kiedy muszę. Mogę iść do swojej pracowni o każdej godzinie, nawet w środku nocy. Ogromną przyjemnością są wyjazdy na różnego rodzaju targi i jarmarki, możliwość spotykania i poznawania bardzo interesujących ludzi, tak jak ja zarażonych różnymi pasjami. Nawiązywanie nowych kontaktów.

Jakie są minusy tego, co robisz?
Minusem, jak przy każdej działalności, jest fakt, że trzeba samemu o wszystkim myśleć. Nie ma możliwości skupienia się tylko na filcowaniu. Trzeba pamiętać o ZUS-ie, księgowości i tym podobnych rzeczach. A jest ich cała masa. No i nie ma zapewnionej co miesiąc wpłaty na konto. Nie da się wyjść z pracy, zamknąć za sobą drzwi i zapomnieć.

Co najbardziej kochasz w swojej pracy? Co Cię w niej najbardziej fascynuje?
W swojej pracy kocham po prostu wszystko. Nawet zmęczenie po całym dniu kulania. Kocham swoją pracownię, lubię w niej przebywać, lubię myśleć o tym, co jeszcze jest do zrobienia i wyobrażać sobie, jak to moje miejsce na ziemi będzie wyglądało w przyszłości. Fascynuje i cały czas zadziwia mnie wełna, która jest nieprzewidywalna. Możliwości jej wykorzystania są po prostu niewiarygodne, a jedynym ograniczeniem jest moja własna wyobraźnia.

Co jest dla Ciebie największym bodźcem/motorem do działania? Co Cię najbardziej motywuje?
Myślę, że moim motorem do działania jest chęć stworzenia miejsca, które sobie wymyśliłam. Potrzeba swobody i niechęć do wszelkiego rodzaju nakazów i zakazów, a także możliwość samorealizacji, kreowania własnej rzeczywistości zgodnie ze swoim ja.

Gdy jesteś zmęczona, albo masz gorsze chwile, w jaki sposób starasz się powrócić do stanu wewnętrznej harmonii?
Zdarzają mi się dni, pewnie jak każdemu, że jestem zmęczona i nic mi się nie chce robić. Nie mogę wtedy patrzeć na wełnę i warczę na cały świat. Zostaję wtedy w domu i czytam książki. Towarzyszyły mi zawsze, od momentu, kiedy nauczyłam się czytać. Czasami robię na drutach, albo sprzątam, czyli robię coś zupełnie zwyczajnego, co pomaga mi się zresetować. Ogromną przyjemność sprawiają mi także spotkania z przyjaciółmi.

Jakie masz plany na najbliższą przyszłość? Jakie projekty chcesz zrealizować w bliższej i dalszej przyszłości?
Nie wybiegam za daleko w przyszłość. Na razie skupiam się na mojej teraźniejszości, ale oczywiście marzenia kiełkują. Chciałabym, żeby moja pracownia i galeria były miejscem niezwykłym, gdzie będzie można przyjść, pogadać, napić się herbaty, czegoś nauczyć, wymienić umiejętnościami, spotkać z przyjaciółmi. Nie chcę, żeby to był tylko zakład albo firma. Chciałabym stworzyć miejsce magiczne.

No i na koniec. Czy czujesz się kobietą spełnioną?
Jeszcze nie do końca, przede mną jeszcze tysiące wyzwań i planów do realizacji. Na razie zrobiłam pierwszy krok. Chcę się cały czas rozwijać, nie znoszę stagnacji. W moim życiu chyba bez przerwy musi się coś dziać.

Jaką radę byś dała naszym czytelniczkom?
Uważam, że marzenia się spełniają. Trzeba im tylko trochę pomóc i wyjść naprzeciw. Trzeba w siebie wierzyć, nawet jak jest źle i nie wszystko układa się tak, jak byśmy to sobie wymarzyli. No i trzeba samemu działać, nikt za nas niczego nie zrobi.

Dziękuję Diano za rozmowę. Zapraszam nasze czytelniczki do odwiedzin Twojej strony internetowej i Twojego bloga.

————————–

Blog Diany
Strona Internetowa 

Jeżeli uznasz ten artykuł za wartościowy, prosimy POLEĆ go znajomym na Facebooku lub kliknij przycisk Google+. Może komuś te treści w czymś pomogą. Będziemy wdzięczni za polecenie naszego magazynu. Z góry za wszystko serdecznie DZIĘKUJEMY i zapraszamy do polubienia naszej strony na Facebboku!

Related posts

Leave your comment

Your Name: (required)

E-Mail: (required)

Website: (not required)

Authorization code from image: (required)


Message: (required)

Send comment